Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyteczne. Pokaż wszystkie posty

11 stycznia 2011

Przekaż 1% podatku – pomóż dziecku z autyzmem.

Ten wpis ukaże się na moich trzech blogach, więc z góry przepraszam za spamowanie. Ale akcja jest tego warta.

Pamiętacie Marcina, o którym Wam opowiadałem przed rokiem? Prosiłem Was wtedy o przekazanie 1% swojego podatku właśnie dla niego. Część z Was tak właśnie zrobiła, dzięki czemu Marcin zebrał na leczenie ponad 5 tysięcy PLN, za co nie omieszkała Wam podziękować jego Mama (a prywatnie – moja koleżanka z pracy). Rzucam więc od niechcenia hasło – pobijmy ten zeszłoroczny rekord. Przekażcie dla Marcina 1% od każdego podatku, jaki w tym roku zapłacicie (dochodowy, wynajem, działalność, giełda…).

Podeprę się też oficjalnym listem, który dostałem od Mamy Marcina – poniżej cytat:

Szanowni Państwo,

Zwracamy się z prośbą o udzielenie pomocy finansowej, która umożliwi rehabilitację naszego niepełnosprawnego, autystycznego syna, Marcina Starost.

Marcin urodził się w 2003r. jako wcześniak. Początkowo rozwijał się bardzo dobrze, jednak w drugim roku życia jego zachowanie bardzo się zmieniło – stał się apatyczny i „wycofany”, nie mówił, unikał kontaktu wzrokowego, nie wykazywał żadnego zainteresowania innymi osobami. W lipcu 2005r. roku został zdiagnozowany jako dziecko autystyczne i objęty opieką Poradni dla Osób z Autyzmem w Gdańsku. Dzięki intensywnej i zróżnicowanej terapii (terapia psychologiczno-pedagogiczna, dogoterapia, hipoterapia, treningi EEG Biofeedback, integracja sensomotoryczna), Marcin poczynił bardzo duże postępy – jest obecnie dzieckiem mówiącym (proste zdania z prawidłową składnią) o przeciętnym zasobie wiedzy i inteligencji. Zna cyfry, potrafi czytać i liczyć, samodzielnie korzysta z komputera. Największym problemem Marcina są nadal zaburzenia koncentracji, zaburzenia sensoryczne (min. nadwrażliwość na dźwięki, niedowrażliwość dotykowa), stereotypia, echolalia, a także całkowity brak umiejętności w zakresie komunikacji społecznej (nie rozumie sytuacji i norm społecznych). W celu stworzenia możliwości usprawnienia zaburzonych funkcji, Marcin potrzebuje systematycznej i intensywnej terapii. Koszty terapii dziecka z autyzmem są bardzo wysokie (z leczeniem i odpowiednią dietą sięgają kilku tysięcy złotych miesięcznie) i przekraczają możliwości finansowe naszej rodziny.
W celu zbiórki funduszy na terapię Marcina w listopadzie ub.r. założyliśmy subkonto w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, pod patronatem prof. Zbigniewa Religi. Fundacja ma status organizacji pożytku publicznego, a darowizny przekazane na subkonto Marcina mogą zostać odliczone od kwoty opodatkowania.

Dotychczasowe osiągnięcia Marcina są ewidentne i wyraźnie związane z terapią. Dlatego też bardzo prosimy o każdą, choćby najmniejszą pomoc, która może zwiększyć  jego szanse na samodzielne życie.

Nic dodać, nic ująć. No, może poza instrukcją obsługi, również z maila od mojej koleżanki:

Witaj,

pozwalam sobie przesłać tą drogą informacje nt. możliwości przekazania 1% podatku dla mojego syna Marcina. Jak wcześniej pisałam, ubiegłoroczna (prawie)akcja zbierania funduszy na jego subkoncie, również dzięki Twojej pomocy, zakończyła się bardzo dużym sukcesem. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda się go powtórzyć;-). Z góry bardzo dziękuję:-)

Lucyna

Wypełniając odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym PIT:

PIT 36: poz. 305 - 310

PIT 36L: poz. 105 - 110

PIT 37: poz. 124 - 129

PIT 38: poz. 58 - 63

PIT 28 (składany do końca stycznia): poz. 129 - 134

należy wpisać:

FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ", UL. ŁOMIAŃSKA 5, WARSZAWA

KRS: 0000037904

W pozycji "Informacje uzupełniające" należy wpisać: 8792 STAROST MARCIN

Wszystko jasne? Jak słońce! Nie ma się co zastanawiać, tylko przekazujcie 1% na Marcina. Zresztą wejdźcie na stronę fundacji i spójrzcie w te oczy – waha się ktoś jeszcze?

Do PITów!

18 października 2010

1% podatku – podsumowanie akcji

Pamiętacie Marcina, synka mojej koleżanki z pracy? To do niego trafiły pieniądze z podatków od tych z moich Czytelników, którzy odpowiedzieli na mój styczniowy apel i przekazali 1% swojego podatku na subkonto Marcina w fundacji “Zdążyć z pomocą”. Dziś do mojej skrzynki dotarł list od owej koleżanki, który pozwolę sobie tu zamieścić w całości. W końcu jest to także list do Was.

Witajcie,

Zakończyła się akcja przekazywania 1% podatku przez urzędy skarbowe i księgowania darowizn w Fundacji. Z wielką radością i przyjemnością pragniemy Wam przekazać, że dzięki Waszym staraniom na subkoncie Marcina znalazło się ponad 5 tys. złotych. Straszliwie się z tych pieniędzy cieszymy, bo dzięki nim Marcin ma zagwarantowane kilka miesięcy terapii.

Chcemy je przeznaczyć na trening integracji sensorycznej, bo jest to w tej chwili jego największy problem.

Lista wpłat była baaaaardzo bardzo długa i bardzo chcielibyśmy wszystkim podziękować za gest i pamięć.

Każda z tych kwot bardzo nas cieszy i bardzo nam się przyda, ale równie ważna jest dla nas świadomość, jak wielu i jak cudownych mamy przyjaciół:-)

Biorąc pod uwagę liczbę wpłat, podejrzewamy, że nie wszystkich darczyńców znamy i nie możemy wszystkim podziękować osobiście. Jeśli przekazaliście naszą prośbę swoim znajomym lub krewnym, bardzo prosimy podziękujcie im w naszym imieniu. My nie mamy takiej możliwości, wiemy tylko z jakich urzędów skarbowych darowizny wpływały...

Pozdrawiamy i jeszcze raz bardzo dziękujemy - w imieniu własnym i Marcina

Lucyna i Tomek :-)

No cóż, nic nie dodaję do tego listu. Przeczytaliście, to wiecie:)

Mogę tylko nadmienić, że prawdopodobnie i w tym roku będzie możliwość wspomożenia Marcina poprzez 1% podatku… Miejcie to w pamięci!

31 maja 2010

Jak posadzić drzewo?

Podobno prawdziwy mężczyzna musi w swoim życiu zrobić trzy rzeczy:

  • zbudować dom,
  • spłodzić syna,
  • posadzić drzewo.

W XXI wieku wszystko się nieco upraszcza, więc wystarczy córka, kredyt na mieszkanie i kupno bonsai. Niemniej są nadal zapaleńcy, którzy potrafią zasuwać na budowie własnego domu z taczkami pełnymi cegieł, szukają wszelkich możliwych sposobów na poczęcie chłopca i latają ze szpadlem po polu w jednej ręce, oraz pokręconą sadzonką w drugiej.

My, internety, wolimy sobie życie upraszczać.

Dzięki akcji “Moje silne drzewo” każdy z Was może posadzić drzewko nie ruszając się z domu. Wystarczy wejść na stronę www.mojesilnedrzewo.pl i dalej postępować zgodnie z zaleceniami. Wybieramy gatunek drzewa, jego lokalizację, podajemy swoje dane (można fikcyjne, wystarczy tylko imię) do wystawienia certyfikatu – i voila! Nasze drzewo zasadzą fachowcy, a my będziemy mogli kiedyś pojechać i popatrzeć na nie.

Ja już posadziłem, oto certyfikat:

Akcja jest wspólnym przedsięwzięciem firmy Żywiec Zdrój S.A., Fundacji Nasza Ziemia i Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych. Drzewa sadzone będą w Beskidach, a łącznie ma być ich milion. Na dodatek mam nieodparte wrażenie, że jest to akcja cykliczna, więc nawet, jeśli ów milion już został posadzony, to pewnie wkrótce będzie można sadzić kolejne.

W ten oto sposób znowu jesteśmy o jedno kliknięcie od zrobienia czegoś pożytecznego. Klik – i jest drzewo. Klik – i karmimy dzieci. Klik – i dajemy chleb biednym. Klik – i budujemy domy bezdomnym. Mamy wrażenie, że nie siedzimy bezsensownie w sieci, świat się cieszy – wszyscy wygrywają.

Może kiedyś powstanie serwis, gdzie wystarczy klik – i rozbrajamy jedną minę. Albo klik – i odbieramy karabin jednemu dziecku.

Aha – posadziłem oczywiście modrzew.

Koordynaty, gdyby ktoś chciał odwiedzić moje drzewko, to 49°33'48"N, 19°10'6"E. Tylko żadnych wycinanych serduszek na korze proszę!

24 maja 2010

Jestem na pTAK!

Chciałbym móc zacząć tę notkę słowami reklamy “pamiętam bardzo dobrze, kiedy dostałem…” – ale nie pamiętam. Nie pamiętam, czy miałem lat kilka, czy kilkanaście, gdy dostałem od mojego Wujka ilustrowany atlas “Ptaki Europy”. W tej niewielkiej rozmiarami książce znajdowały się kolorowe rysunki wraz z opisami wielu gatunków (niewykluczone, że faktycznie wszystkich) ptaków europejskich.

To było to – nauczyłem się zauważać ptaki, starałem się nauczyć je rozróżniać, interesować ich życiem. A był to mniej więcej okres, gdy do miasta zaczęły napływać ptaki wcześniej w nim nieznane. We Wrzeszczu pierwsze gniazda zaczęły wić sroki (tak – moi Czytelnicy z Trójmiasta mogą przecierać oczy ze zdziwienia, ale kiedyś sroka w mieście nie była widoczna na każdym kroku), potem pojawiły się kawki, zniknęły gdzieś wróbelki (które teraz powoli powracają), wesoło ćwierkały sikorki. A nad wszystkimi tymi stworzeniami unosiły się stada gołębi (zwłaszcza jedno, z pobliskiego gołębnika) oraz rozwrzeszczanych mew.

Jakiś czas temu, idąc rano do pracy, na przystanku autobusowym zauważyłem plakat, który przykuł moją uwagę. Młoda kobieta, siedząca w kucki na poręczy fotela, bawiła się perłami – a podpis obok głosił “Sroka też człowiek”.

Tu mnie mieli, bo krukowate wprost uwielbiam.

Plakat reklamował Ogólnopolską Kampanię Wiedzy i Edukacji Przyrodniczej “pTAK!” – szalenie ciekawą inicjatywę, mającą zwrócić uwagę nas wszystkich na świat obok nas, na świat ptaków. Owszem, pewnie większość z nas ma świadomość istnienia ptaków, takich właśnie jak gołębie (zwłaszcza, gdy zaparkujemy nie pod tym gzymsem co trzeba) albo mew (gdy tak tupią i tupią…człowieku, jak one tupią!), ale czy zdajemy sobie sprawę, że ptaki też mają swoje życie – wypełnione pracą, przeciwnościami dnia codziennego, ale także namiętnościami i pasją?

W akcji będzie mowa o problemach ptaków, które – nie ma co ukrywać – najczęściej mają swój początek w nas, ludziach. Ale skoro my początkujemy te problemy, równie dobrze możemy znaleźć ich rozwiązanie. Dzięki kampanii “pTAK!” ludziom takim, jak my, zostanie przekazana rzetelna wiedza, także poprzez zabawę. Nie ma co ukrywać, że celem nadrzędnym jest obudzenie świadomości ekologicznej w ludziach, którzy zdają się nie dostrzegać, jak wiele wspólnego mamy z ptakami… A poznając ptaki, z ich problemami i radościami, będziemy mogli dowiedzieć się, jak dbać o całą otaczającą nas przyrodę, a nie tylko jej skrzydlatą część.

Tak więc zachęcam Was wszystkich do zajrzenia na stronę kampanii i głośne powiedzenie “Jestem na pTAK!” – ja tylko czekam, aż dostępne będą bannery, żeby umieścić je w swoim blogu w polecanych akcjach. Zwracam Waszą uwagę na Klub Ptaków Polskich, a więc pomysł zrzeszenia wszystkich tych, którzy mają nazwisko pochodzące od jakiegoś ptaka (choć nie tylko ich, spokojnie – przyjęty zostanie każdy ptasi przyjaciel…) – a we wrześniu będzie możliwość uczestniczenia w Zlocie Ptaków Polskich.

A jak najszybciej pokazać, że jesteśmy na pTAK?

  • Zaglądając na stronę www.jestemnaptak.pl i poznając cele kampanii.
  • Dowiadując się jak najwięcej o ptakach (z sieci, od znajomych).
  • Zmieniając swój ogród w Ogród na pTAK! – czyli miejsce przyjazne przyrodzie.
  • A następnie robiąc wszystkie inne małe kroki, poprawiające nasze współżycie z przyrodą:)

To jak – jesteście na pTAK?

18 marca 2010

Lubię czytać – a Ty?

Krótko i na temat – po niezwykle pozytywnej akcji 52ksiazki.pl pojawiła się kolejna, stworzona przez serwis Eioba. Tytuł akcji – szalenie prosty: “Lubię czytać”.

Tym razem nie chodzi o czytanie określonej ilości książek, o nabijanie statystyk w liczbie pochłoniętych stron – ba, nie mówimy nawet o książkach. Przecież zapoznanie się z ciekawym artykułem też nas ubogaca, prawda? Więc przyznajmy się po prostu, że lubimy czytać. Na swojego bloga, stronę, podpis na forum – możemy wstawić mały obrazek, który poinformuje wszem i wobec, że oto lubimy czytać.

Lubię czytać

Prosto, szybko, pozytywnie. Takie akcje warto wspierać. Od dziś po prawej stronie – mały link.

12 marca 2010

Moc drzemki

Dziś chciałbym podzielić się z Wami moim sposobem na pobudzenie się, gdy oczy same się Wam kleją. Wiem, wiem – jest kawa (nie pijam wcale), napoje energetyczne (moje Kochanie mi zabrania…) oraz środki niedozwolone (bez komentarza), ale nie o nich chcę dziś pisać.

W mojej poprzedniej pracy, na studiach, czy przy zdobywaniu uprawnień zawodowych – a także w nowej pracy, choć zdecydowanie rzadziej – musiałem pracować w domu do późnych godzin nocnych. Tak jakoś do drugiej, trzeciej w nocy…

A ponieważ takie sesje mam po całym dniu ciężkiej pracy – nie ma takiej siły, abym nie poczuł się śpiący. A ponieważ w walce z moim organizmem zazwyczaj stoję na przegranej pozycji, prędzej czy później zmęczenie będzie tak duże, że mimowolnie zamknę oczy (tylko na chwilkę…), a potem obudzę się w jakiejś niewygodnej pozycji, z głową na biurku – tylko p oto, aby wkurzyć się na siebie, że znowu śpię. Albo żeby zgasić światło i iść do łóżka.

Początkowo moim sposobem był prysznic. Nic tak nie pobudzało mnie, jak strumienie wody (to chyba tak działają izby wytrzeźwień – z tą różnica, że ja preferuję ciepło). Niemniej, prysznic był czasochłonny i zazwyczaj działał dość krótko. A co potem? Kolejny? Jakże to nieekologiczne:)

Zauważyłem jednak, że gdy zasnę ze zmęczenia i się obudzę wkurzony (tj. nie będę szedł do łóżka), to otrzymam zastrzyk energii do dalszej pracy. Postanowiłem z tym poeksperymentować. Początkowo drzemałem po pół godziny, ale nie potrafiłem tego dobrze wykorzystać. Było to to samo, co niekontrolowane zaśnięcie, ale z pełną świadomością, że jeśli po obudzeniu nie będę miał sił, pójdę spać. Niestety – raz się nie obudziłem po 30 minutach… No i na dodatek zabierało to tyle czasu!

Aż pewnego dnia wpadłem na coś nowego.

Gdy tylko zaczynam czuć, że łamie mnie zmęczenie, kładę się na plecach na podłodze (przy zapalonym świetle). Krzyżuję na piersiach ręce, prostuje nogi. Ustawiam budzik w komórce tak, aby zadzwonił po siedmiu minutach – i zamykam oczy. A następnie przestaję myśleć o tym, nad czym aktualnie pracowałem, staram się wyciszyć – mówiąc krótko: próbuję zasnąć. To jest niemożliwe przez siedem minut, niemniej uda mi się odprężyć i oszukać ciało na tyle, że gdy zadzwoni budzik (a mam wyjątkowo wredny dzwonek – i jeszcze kładę telefon obok głowy!), potrafię się zerwać (rano – niemożliwe) i działać ponownie przez dość długi czas.

Zaletą tego postępowania jest jego krótki czas – można je powtarzać (powiedzmy co godzinę). Poza tym – szybciej mogę stwierdzić, czy faktycznie mogę jeszcze popracować, czy trzeba iść już spać.

A dziś jest znakomita okazja do prezentowania właśnie tego sposobu – oto 12 marca obchodzimy Światowy Dzień Drzemki w Pracy (przypominam o moim magicznym kalendarzu z postępowymi świętami). Naukowcy twierdzą, że taka drzemka może wydłużyć życie, ja twierdzę, że podnosi efektywność – same zalety. Tak więc – jaśki w dłoń i do pracy!

A Wy macie jakieś sposoby na podniesienie efektywności w krytycznych momentach? Oczywiście legalne;)

Foto: Wikimedia Commons na licencji CC

20 stycznia 2010

1% – co i jak z nim zrobić?

Jak co roku, przy okazji wypełniania deklaracji podatkowych, mamy możliwość zadecydowania osobiście, na co pójdą nasze podatki. Oczywiście nie całe, a jedynie 1% naszego haraczu dla rządu – niemniej zawsze to 1% wydarty z gardła fiskusowi. A – jak pokazuje matematyka – mieć 1%, a nie mieć 1%, to razem 2%.

W jaki sposób przekazać 1%? Nie ma nic prostszego. Całość sprowadza się do wypełnienia kilku pól w formularzu…i gotowe! Jest tylko jeden warunek – druczek musimy wypełnić sami. Jeśli zlecimy wypełnienie go naszemu pracodawcy – niestety, ale okazja do przekazania 1% przepada. Choć nie rozumiem, jak można zlecać wypełnianie formularza PIT pracodawcy – aby mieć do tego prawo, trzeba uzyskiwać przychody z jednego źródła. A w takim wypadku wypełnienie formularza ogranicza się do przepisania kilku pozycji z jednego kwitka na drugi. Każdy o inteligencji średnio wyrośniętej paprotki jest w stanie to zrobić. Serio, wiem co mówię – miałem kiedyś paprotkę.

Warto też postarać się i nie zrobić błędu. Podobno składanie korekty deklaracji na wezwanie Urzędu Skarbowego skutkuje niemożnością przekazania 1%. Nie wiem, ile w tym prawdy i od czego to zależy, ale słyszałem o takim przypadku.

Niemniej nie ma się czego obawiać – wypełnienie zeznania podatkowego nie jest trudne.

O wiele trudniejsze jest zdecydowanie, na co przekazać nasze pieniądze. Przy olbrzymiej liczbie organizacji pożytku publicznego wybranie tej jednej, właściwej, może być trudne. Jeżeli nie jesteśmy związani emocjonalnie z jakimś celem, to zawsze możemy sobie znaleźć jakąś OPP. Wystarczy Wujek Google i kilka chwil – a trafimy na jakąś fajną wyszukiwarkę. Czasem bywa też tak, że nasza darowizna jest zupełnie przypadkowa i wynika z impulsu – na kilka dni przed rozliczeniem podatku zobaczymy jakąś reklamę, usłyszymy o jakiejś akcji.

Tak było ze mną – usłyszałem kiedyś o czymś kompletnie bajkowym, co dla chorej dziewczynki zrobiła Fundacja “Mam Marzenie”. Ujęli mnie za serce – i dlatego wskazywałem ich na swoim druczku.

Jednak w tym roku wiem, że wpłacę na zupełnie inny cel. I Was także chciałbym namówić do wpłaty na ten konkretny cel. Wprawdzie wiem, że może macie swoje upatrzone OPP, może ktoś już Was namówił (w tym roku odpowiednio wcześnie akcję zaczęła Beata) – ale może znacie kogoś, kto nie wie, co zrobić ze swoim 1%? Polećcie proszę ten wpis.

Koleżanka z mojej pracy zbiera w ten sposób pieniądze na rehabilitację swojego synka – Marcina. Dziecko ma autyzm. Nie będę już więcej pisać – oddaję glos koleżance (poniżej fragmenty z jej maila):

Założyłam dla mojego Marcina subkonto w fundacji "Zdążyć z Pomocą", żeby zbierać na nim środki na jego terapię i turnusy rehabilitacyjne. Poniżej zamieszczam informację, jak można to zrobić - z ogromną prośbą do Was o skorzystanie z niej :-) a także o przekazanie jej Waszym krewnym, znajomym, przyjaciołom itp.(niepotrzebne skreślić) :-)

informacje dot. przekazania 1% podatku dla formularza PIT-37 - dotyczy rubryk 124-129 (część H-I, str.3):

- poz. 124 (Nazwa OPP): FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ", UL. ŁOMIAŃSKA 5, WARSZAWA

- poz.125 (numer KRS): 0000037904

- poz.126 (wnioskowana kwota): obliczony 1% podatku [czyli przesuwamy przecinek w lewo o dwa miejsca:) – przyp. BC]

- poz.127: imię, nazwisko, adres darczyńcy (można tego nie wpisywać, jeśli się nie chce)

- poz. 128: 1% na rehabilitację Marcina Starost 

- poz. 129 (wyrażam zgodę): zaznaczyć kwadrat

Wszystkie pozycje (oprócz poz.127 i 129) są niezbędne dla przekazania 1% podatku i muszą być prawidłowo wypisane. Jakikolwiek błąd (zwłaszcza w numerze KRS i wskazaniu celu szczególowego - poz.128) może spowodować, że te pieniądze do Marcina nigdy nie trafią...:-(. Jeśli ktoś nie życzy sobie podawać do Fundacji swoich danych (imię, nazwisko, adres itp.- poz.127 i 129) to nie musi, ale dla nas będzie to również cenna informacja - choćby po to, żeby wiedzieć komu podziękować...:-)

W innych formularzach PIT przekazuje się 1% analogicznie, ale w innych częściach formularza:

PIT-28: część M-N (poz.129-134)

PIT-36: część O-P (poz.305-310)

PIT-36L: część N-O (poz. 105-110)

PIT-38: część G-H (poz.58-63)

PIT-39: część G-H (poz.51-56)

Gdyby ktoś chciał i mógł (zamiast lub oprócz 1%) przekazać na rzecz Marcina darowiznę, w przelewie należy zamieścić informacje:

nazwa odbiorcy: FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ" UL. ŁOMIAŃSKA 5 WARSZAWA

nr rachunku odbiorcy: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

tytułem: DAROWIZNA DLA PODOPIECZNEGO NR 8792 STAROST MARCIN

Kwotę darowizny można odliczyć od kwoty do opodatkowania (darowizna nie może przekraczać 6% dochodu), należy ją wykazać w załączniku PIT/O.

Za każdą, najmniejszą nawet pomoc, w imieniu Marcina i swoim oczywiście bardzo serdecznie dziękuję:-)

W tym roku mój 1% dostanie Marcin. Moich bliskich już namówiłem. Teraz namawiam Was. Niech ten blog się chociaż przyda do czegoś dobrego:)